Łączna liczba wyświetleń

Fan Fiction

Mam na imię Maja postanowiłam założyć bloga o tematyce JDabrowskiego, ponieważ lubię oglądać jego filmiki na You Tubie i pisać blogi. Mam już ich 3 Jeden i drugi jest fotograficzny dlatego postanowiłam zaałożyć tego oto bloga o mojm idolu i jeśli byś mógł poleć go swojm znajomym itd.Mam nadzieje, że moj blog ci sie spodoba i będziesz wchodzić naniego systematycznie pozdrawiam serdecznie ;)

wtorek, 8 marca 2016

Rozdział 10

Wybiegłam z pokoju do łazienki gdy zobaczyłam w niej żyletkę, którą wczoraj golił się "wujek". Nie wiedziałam co robię z tych nerwów i złości, wzięłam ją i zaczęłam ciąc rękę. Był to straszny ból, lecz czułam go tylko przez chwilę, ponieważ byłam tak zamyślona co będzie z tym hujem. Nie mogłam przez to mysleć o tym, że muszę jeszcze mieszakć z nim pod jednym dachem. Zaczęłam  krzyczeć z nerwów i oczywiście z cholernego bólu! Po godzinie weszłam do swojego pokoju, a na moim łóżku leżała kartka. Nie mogłam nic przeczytać, bo miałam całe załuzawione oczy z płaczu (czy jakoś tak). Na kartce było napisane "Zuzia przepraszam cię. To nie miało być tak, my wracaliśmy ze spotkania i weszliśmy do restauracji. Fecet sprzedał mi wino. Zamówiłem dwa, dla mnie i dla Werki. Wypiliśmy jeszcze po kilku i totalnie nawaleni weszliśmy do mnie na chwile. Chciałem ją odprowadzić i ona... i po chwili..." Chciałam przeczytać dalej, lecz zobaczyłam, że kartka jest cała ubrudzona krwią. Po chwili kapnełam się, że to z mojej ręki. Byłam ciekawa co napisał Jaś skurwysyn lecz z drugiej strony nie chciałam tego czytać.
40 minut później.
Do domu przyszedł Jaś był "nawalony", dobrze że "ciocia" go nie widziała. Miał by wtedy duże probemy.
-Jan jak się czujesz?
-Świetnie normalnie zajebiście!
-Why? (Dlaczego hehe, jak ktośnie wie)
-Bo Werka dobrze się rucha i jest "głęboka" nie jak ty normalnie 2 milimetry "głębokości"!
-Tak? To się przeprowadź do Weroniki kuźwa! Jak jest taka dobra w tym!
-Z chęcią! Kurwa.
Podrapałam się po rece, a krew znowu zaczęła sie lać.
-Co ci się dzieję? Okres reką dostałaś?
-Tak oczywiście!
-Ty... ty się ciełaś?!-wybełkotał.
-Nie twoja sprawa!
-A i Werka chyba jest w ciąży, bo to nie było planowane i nie używaliśmy gumek.
-Zrobiłeś sobie bachora! W końcu sie za siebie weźmiesz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz