-Tak coś czułam!
-Tylko nie mów nikomu, bardzo cię proszę
-Dobrze! ale obiecaj,że już tak nigdy nie zrobisz
-Dzięki obiecuje ! :)
Wera podprowadziła mnie pod blok i poszła do swojej klatki.Gdy wróciłam do domu nikogo nie było zastanawiałam gdzie jest mama.Postanowiłam do niej zadzwonić ale telefon był wyłączony, przez calą noc czekałam na mamę i nic nie przyszła.W domu siedziałam i czekałam nie wiedziałam do kogo zadzwonić.Babcia nie żyje, tata nas zostawił dla jakiejś panienki i rodzine miałam z północnej Polski, a my mieszkamy w południowej Polsce.Więc zaczelam szukac mojej mamy po osiedlu,zaddzwoniłam nawet na policję i oni też zaczeli ją szukac.Policjant zapytał mnie ile mam lat ja odpowiedziałm,że 16 popatrzał sie na mnie i powiedział :
-Nie masz nikogo z rodziny ,który mogłb by się tobą zająć ?-spytał policjant
-Nie prosze pana ...ale nie wysyłajcie mnie do domu dziecka prosze!
-Cóż! ja musze tżymac się przepisów musisz isć do domu dziecka..-powiedzał pan policjant.
Byłam tak bardzo zła ,że nie pomyślałam o Weronice ona napewno by mi pomogła.Więc do niej zadzwoniłam powiedziała o wszystkim.Przyjechała ona na komisariat z swoją mamą , mama Werki gadała coś z policjantami,po wyjściu była bardzo zła, czyli jej się nie udało przekonac policji.Byłam zawiedzoa policjanci kazali mamie mojej najleprzej przyjaciółki przywieść moje najpotrzebniejszze rzeczy do domu dziecka.Wera pocieszała mnie ale nic nie pomagało nie martwiłam się tak bardzo o to czy ide do sierocinca,tylko że mama zginea i niemoge jej znalesć.Po zawiezieniu na miejsce tamte panie wydawały sie na okropne i nie miłe.Ale.......
Świetny rozdział, ale jak cię spotkam to zabiję za zakończenie!
OdpowiedzUsuń(; Czekam na następny.